Nadzieja w spotkaniach informacyjnych?

To będzie długi post, ale kto wytrwa do końca…ten będzie wiedział nieco więcej.

W dniu 20.03.2021 roku ukazał się w portalu prawo.pl artykuł pod tytułem Długie procesy? MS chce przymusowej mediacji, a adwokatura kar za niezasadne posłanie klienta do sądu. I od tego wszystko się zaczęło…

Był to pierwszy przeciek do szerokiego grona o tym, że Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad nowelizacją przepisów o mediacji. Dla mnie była to zaskakująca informacja. Projekt jest datowany na dzień 14.12.2020. Został wysłany do pre-konsultacji do wybranych instytucji, które z mediacją mają mało, niewiele, lub nic wspólnego.

Zobacz projekt zmiany przepisów wraz z uzasadnieniem

Zobacz Ocenę Skutków Regulacji

Projekt wysłano do: sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych oraz do: Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorstw, Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej, Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Związku Rzemiosła Polskiego, Business Centre Club, Konfederacji Lewiatan, NSZZ „Solidarność”, Ogólnopolskiego Porozumienie Związków Zawodowych, Federacji Przedsiębiorców Polskich, Forum Związków Zawodowych, Krajowa Izby Gospodarczej, Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, Polskiego Związku Zarządzania Wierzytelnościami oraz Polskiego Związku Pracodawców Prawniczych.

Co ważne – projekt zmian przygotowano bez współpracy ze Społeczną Radą ds. ADR przy Ministrze Sprawiedliwości, która jest społecznym ciałem doradczym przy Ministrze Sprawiedliwości.

Projekt zawiera wiele zmian. Mają swoich zwolenników ale też i przeciwników. Chcę zatrzymać się w tym tekście na jednej z propozycji – obligatoryjnych spotkaniach informacyjnych.

W sprawach o zniesienie współwłasności, o dział spadku, o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami, w sprawach gospodarczych oraz w sprawach z zakresu prawa pracy, przed pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę, Przewodniczący wzywa strony do udziału w spotkaniu informacyjnym dotyczącym polubownych metod rozwiązywania sporów, w szczególności mediacji.

Projektowany przepis w art. 1838 § 4

Zdaje się, że Ministerstwo Sprawiedliwości pokłada wielkie nadzieje w spotkaniach informacyjnych, gdyż na fanpage’u (https://www.facebook.com/mediacja.gov) prowadzonym przez osoby z Wydziału do spraw Mediacji (Departament Strategii i Funduszy Europejskich Ministerstwa Sprawiedliwości) promuje głosy projekt popierające. Niestety nie odnosi się w żaden sposób do głosów krytycznych.

Projektowane zmiany przyczynią się do usprawnienia i przyspieszenia procesu kierowania spraw do mediacji, zwiększenia liczby spraw kierowanych do mediacji oraz skrócenia czasu postępowań sądowych. Obecnie funkcjonujące spotkania informacyjne stanowią wyraz łatwego i szybkiego dostępu obywateli do wymiaru sprawiedliwości, zachęcają do korzystania z mediacji i stanowią odpowiedź na potrzebę edukowania stron postępowania w zakresie umiejętności negocjowania i mediacji oraz myślenia w sposób koncyliacyjny.

Fragment z uzasadnienia projektu przepisów w kontekście wprowadzenia obligatoryjnych spotkań informacyjnych

Na marginesie warto wspomnieć, że uzasadnienia oraz Oceny Skutków Regulacji nowelizacji przepisów dotyczących mediacji nigdy nie były mocną stroną resortu. Ale przyjrzyjmy się liczbom, aby zobaczyć, czy życzenie Ministerstwa Sprawiedliwości może się ziścić.

Rzut oka na statystykę sądową

Wydział Statystycznej Informacji Zarządczej, Departamentu Strategii i Funduszy Europejskich Ministerstwa Sprawiedliwości w kolejnych latach publikował następujące dane dotyczące wykorzystania spotkań informacyjnych w całej Polsce (źródło: Postępowanie mediacyjne w SR i SO w latach 2006-2020 – XI edycja) :

Jak łatwo obliczyć skuteczność spotkań informacyjnych w rozumieniu odsetka spraw, które po takim spotkaniu zostały skierowane do mediacji wyniósł: w roku 2017 – 0% (zapewne wskaźnika nie monitorowano), w roku 2018 – 35,44%, w roku 2019 – 37,18 %, zaś w roku 2020 – 38,80 % (przy znacznie mniejszej liczbie spotkań spowodowanej pandemią SARS-COV2). Czy to dużo? Czy to mało? Jedno jest pewne – pro wprowadzeniu spotkań informacyjnych liczba spraw kierowanych do mediacji nie ruszyła z miejsca, jak zakładano.

Przyjrzyjmy się sądom rejonowym, które najwięcej spraw (powyżej 10sic!) kierowały na spotkania informacyjne, w roku 2017 lub skierowały powyżej 10 w roku 2018, w sprawach cywilnych (oczekuję na dane za lata 2019 i 2020, gdyż Ministerstwo nie publikuje ich w postaci szczegółowych tabel):

(źródło: dane pozyskane z Ministerstwa Sprawiedliwości, Wydział Statystycznej Informacji Zarządczej, Departamentu Strategii i Funduszy Europejskich)

Niestety, sprawozdania niektórych sądów zawierają dane w plikach w formacie .XML (nie wizualizują się), inne sądy nie opublikowały sprawozdań, jeszcze inne z kolei są wybrakowane (nie ma w nich tabeli zawierającej informacje o spotkaniach informacyjnych, tabela 1.1.1 Sprawy mediacyjne). To wszystko rodzi odczucie, że zwykły obywatel musi zdać się jedynie na dane publikowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Czy mamy do czynienia z rzetelnymi danymi? Pozostawiam to ocenie czytelnika/czytelniczki!

Jeśli interesują Cię dane z innych sądów rejonowych (raczej smutna lektura) to zerknij:
1. Sprawy cywilne w latach 2017 i 2018
2. Sprawy gospodarcze w latach 2017 i 2018
3. Sprawy z zakresu prawa pracy w latach 2017 i 2018

Spotkanie informacyjne z punktu widzenia strony sporu („Kowalskiego”)

Niektórzy mediatorzy i mediatorki, w tym też Ministerstwo Sprawiedliwości, upatrują w spotkaniach informacyjnych sposobu na zwiększenie liczby spraw kierowanych do mediacji. Jest to myślenie życzeniowe i nierealne – moim zdaniem. Dodatkowo dla stron sporu rodzi szereg niedogodności. Jakich? Spróbujmy wejść w buty „Kowalskiego”, który ze swoim bratem chciałby znieść współwłasność w nieruchomości odziedziczonej po ich zmarłej matce:

  1. Kowalski składa do sądu pismo wszczynające postępowanie o zniesienie współwłasności. Wnosi też stosowną opłatę (chyba, że jest z niej zwolniony).
  2. Sąd kieruje go i jego brata na obowiązkowe spotkanie informacyjne. Wysyła w tym celu wezwanie, wskazuje termin, miejsce (zazwyczaj sąd, ale będzie mogło się ono odbyć też poza sądem, zresztą może już dziś) i wyznacza mediatora do prowadzenia takiego spotkania. W projektowanych przepisach art. 183 zn. 8 § 6 otrzymuje brzmienie: „Jeżeli strona bez uzasadnienia nie stawi się na spotkanie informacyjne, sąd obciąża ją kosztami nakazanego stawiennictwa poniesionymi przez stronę przeciwną.
  3. Strony stawiają się więc posłusznie na to spotkanie, gdzie mediator/ka, zgodnie z § 146 Regulaminu urzędowania sądów powszechnych (bo przepis ten nie ulega zmianie) jedynie zapoznaje strony z możliwościami i korzyściami wynikającymi z polubownego rozwiązania sporu, w szczególności mediacji. Zgodnie z przepisami – to spotkanie nie jest, i nie powinno być mediacją, gdyż sąd nie wydał postanowienia o skierowaniu takiej sprawy do postępowania mediacyjnego, ale jedynie wezwał do udziału w spotkaniu informacyjnym, którego cel jest jasno określony w przywołanym przepisie.
  4. Po dowiedzeniu się czym mediacja jest, jakie przynosi korzyści, jak przebiega, ile kosztuje, itp., strony mogą – zachęcone przez mediatora/kę – złożyć do sądu wniosek o skierowanie ich sprawy do mediacji. Mogą – zgodnie z przepisami – wskazać pożądanego mediatora/kę, także tego/tą, którzy prowadzili spotkanie informacyjne. Spotkanie informacyjne więc wymaga od strony zaangażowania czasu, poniesienia kosztów dojazdu, itd.
  5. Następnie sąd wydaje postanowienie o skierowaniu sprawy do postępowania mediacyjnego, a nasi braci Kowalscy muszą przyjechać do mediatora jeszcze raz, w innym terminie, na „prawdziwą” już mediację, a nie na promocyjną pogadankę.

W sytuacji, jeśli w takim spotkaniu informacyjnym bierze udział zawodowy pełnomocnik (co z pewnością rodzi dla Kowalskiego dodatkowe koszty) inicjatywa ta wydaje się być kompletnie pozbawiona sensu. Od profesjonalnego pełnomocnika oczekujemy bowiem – zasadnie – aby o mediacji i uregulowaniach wiedział dostatecznie wiele, aby rozważyć skorzystanie z tej metody rozwiązywania sporu swojego klienta.

Komu więc zależy na tych spotkaniach?

Pojawia się zatem pytanie – po co i dla kogo są te spotkania informacyjne? Dla stron? Dla pełnomocników? Czy dla mediatora/ki – zwłaszcza młodego, nierozpoznawalnego, nieotrzymującego mediacji (z rynku czy sądu), aby zaprezentować siebie i „złapać” klienta? Tu już czytelnika zostawię z własnymi myślami.

Jeśli mielibyśmy mieć spotkania informacyjne, które mogłyby za wolą stron (wobec ich entuzjazmu) przerodzić się w sposób naturalny w postępowanie mediacyjne, to przepisy należy bardzo mocno zmodyfikować (m.in. o gwarancję poufności takiego spotkania), a także ustalić status takiej mediacji. Jest ona sądową? Czy pozasądową? Jednakże wówczas idziemy prostą ścieżką do najzwyczajniejszego postępowania mediacyjnego – tzn. nasi bracia Kowalscy przyszli na spotkanie, posłuchali o mediacji, zgodnie chcą w niej uczestniczyć i w naturalny sposób mediator przechodzi do dalszych etapów mediacji.

W tej sytuacji bardzo rozsądny wydaje się planowana nowelizacja przepisu art. 18310 § 2, który ma otrzymać brzmienie: Przewodniczący wyznacza termin rozprawy równocześnie ze skierowaniem stron do mediacji. A więc każda sprawa, która jest skierowana do mediacji dostaje termin np.: za 3 miesiące. Można pójść krok dalej. Skoro są takie zatory w sądach, a sprawy leżą na półkach w kolejce, to każda sprawa czekająca na swoje rozpoznanie powyżej 3 miesięcy – o ile ma zdatność ugodową – winna być skierowana do mediacji. Dobrowolnej mediacji.

Planując zmiany w przepisach warto przypomnieć brzytwę Ockhama, Jego postulaty wciąż mają zastosowanie. Nie mnóżmy bytów ponad potrzebę, „nie warto czynić przy pomocy wielu tego, co daje się zrobić przy pomocy mniejszej ilości” (dla zainteresowanych)

Autor: Janusz Kaźmierczak

Przewiń do góry