• 793 969 360
  • Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W sobotę, 7 września 2019, w wysokich Obcasach ukazał się artykuł pt. “Przeciąganie liny”, gdzie Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin rozmawia z adwokat Magdaleną Czernicką-Baszuk.

Jego elektroniczną wersję można znaleźć tu: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,53664,25147572,nie-chciec-to-gorzej-niz-nie-moc-mediacje-przed-rozwodem.html

Trzykrotna lektura tego tekstu zrodziła u mnie potrzebę ukazania poruszanej problematyki z perspektywy mediatora rodzinnego, a w niektórych miejscach podjęcia polemiki z głoszonymi poglądami.

Mecenas Magdalena Czernicka-Baszuk zwraca uwagę, że strony mogą prowadzić, przed pójściem do sądu po rozwód, negocjacje. Wskazuje, że mogą one się toczyć z udziałem pełnomocników lub bez nich. Zauważa, że niewielu wciąż pełnomocników (choć pisze tylko o adwokatach, to jednak nie możemy zapominać i o radcach prawnych) wybiera rozwiązania koncyliacyjne. Wolą iść na wojnę. Dlaczego? Bo klient „oczekuje fajtera”, który mu tę sprawę o rozwód wygra. Warto więc zadać pytanie – czy sprawa o rozwód to na pewno gra w wygrany-przegrany? Czy jest to analogiczna sytuacja, jak sprawa sądowa między dwoma przedsiębiorcami w sporze o nienależyte wykonanie umowy czy brak zapłaty za wykonaną pracę? Oczywiście, że nie.

Mecenas Czernicka-Baszuk postuluje, aby uświadamiać klientom, jaką krzywdę mogą wyrządzić swoim dzieciom, kiedy rozpęta się wojna na sali sądowej. Tylko kto ma to zrobić? Adwokat lub radca prawny, kiedy usiądą do stołu, aby negocjować we czworo warunki rozstania? Czy jest to dobry klimat i przestrzeń do edukacji stron na temat potrzeb dzieci i skutków rozwodu dla nich? Moim zdaniem nie. Każdy wszedł do pokoju negocjacyjnego, aby wygrać negocjacje i nie brać jeńców.

W części dotyczącej rozstania partnerów żyjących w związku nieformalnym Pani Mecenas zauważa, że muszą oni wnieść sprawy (oddzielne) do sądu, aby ustalić miejsce zamieszkania dziecka, alimenty, kwestie władzy rodzicielskiej, kontakty z rodzicem niezamieszkującym, czy z dziadkami. To tylko pół prawdy. Gdyż można to załatwić o wiele sprawniej i taniej w toku mediacji, a następnie zatwierdzić ugodę w sądzie. Ugoda zawarta przed mediatorem po jej zatwierdzeniu ma moc prawną ugody zawartej przed sądem. Ktoś powie – ale przecież kiedy strony się różnią co do oczekiwań i pomysłów, to mediacja nie ma sensu. Otóż ma. My mediatorzy nie pracujemy ze zgodnymi parami, ale właśnie tymi skonfliktowanymi. Nierzadko też z takimi, które od kilku lat toczą wojny w sądach. Moje doświadczenia pokazują, że praca ze stronami, które przyszły do mediatora zanim złożyły jakikolwiek wniosek lub pozew w sądzie jest dużo bardziej efektywna, niż ze stronami skierowanymi na mediację przez sąd. Są okresy, że 8 na 10 spraw kończy się ugodą. Czasem ten procent zawartych ugód bywa jednak niższy i zbliża się do 20%. A więc drodzy rodzice – nie musicie z każdą sprawą iść do sądu. Waszym pierwszym odruchem, niejako instynktownym, powinno być „dogadajmy się”, a nie „pozwę cię”.

Tekst, w części dotyczącej mediacji, uprawdopodabnia fakt, że Pani Mecenas albo mediacji nie lubi, albo nie rozumie. Uważa, że udział w mediacji i szukanie rozwiązania „zawsze wiąże się z ustępstwami obu stron”. Jeśli ugodę rozumiemy wąsko – zgodnie z artykułem 917. kodeksu cywilnego1 – to owszem. Ale w teorii konfliktu obok kompromisu mamy coś jeszcze – konsensus. Jest to rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony, gdzie nikt nie musiał rezygnować z czegokolwiek. Zbyt piękne, aby było prawdziwe? A jednak zdarza się, kiedy podczas mediacji dotrzemy do potrzeb stron i znajdziemy sposoby na ich zaspokojenie.

Mecenas osadza mediację na trzech filarach: dobrowolności, bezstronności mediatora i równości stron. Z tej trzeciej cechy wywodzi myśl, że nie zawsze można mediować. Według niej wykluczone są mediacje między sprawcą przemocy i osobą, która jej doświadczała, gdyż nie ma równości stron. Polskie badania obalają tę tezę i świadczą o skuteczności mediacji2. Doświadczenie ośrodków mediacyjnych, które na zlecenie policji, prokuratur i sądów karnych mediują sprawy z art. 207 par. 1 kodeksu karnego zdaje się również przeczyć tezie Pani Mecenas. Taka mediacja jest możliwa. Owszem – pod pewnymi warunkami. Jakimi? To temat na oddzielny artykuł. Gdybyśmy założyli, że równość stron jest warunkiem przeprowadzenia mediacji, to żadna mediacja w Polsce nie byłaby możliwa. Bo nierównowaga sił jest praktycznie w każdej mediacji. Bierze się z nierównych zasobów (tzw. power imbalance) i/lub nierównych kompetencji (tzw. skill imbalance).

Mówienie o polubownym rozstrzygnięciu sporu przez negocjacje, mediację, czy terapię rodzinną jest okropnie niezdarne. Polubownie spory się rozwiązuje, a nie rozstrzyga. Nie tłumaczę tego przejęzyczeniem rozmówczyni, ale raczej pewnymi procesami myślowymi, typowymi niestety w niektórych środowiskach, które są przyzwyczajone do judykacyjnych sposobów rozstrzygania sporów właśnie.

Mecenas straszy też nieco Ministerstwem Sprawiedliwości, które chce wprowadzić „obowiązkowe mediacje”. Nie będą to obowiązkowe mediacje, ale obowiązkowe rodzinne postępowania informacyjne, które faktycznie mogą się zakończyć ugodą. Warto zauważyć, że plan jest taki, aby były one obowiązkowe dla małżonków mających małoletnie dzieci. W sytuacji przemocy domowej – nawet niepotwierdzonej – nie będą mogły być prowadzone.

I dochodzimy do mojego ulubionego fragmentu. Do pytania redaktorki: „A jak sprawdza się rozwiązanie, jakim jest piecza naprzemienna?”. Mecenas odpowiada, że może ono nie pasować do każdego dziecka – i tu zgoda. Ale w kolejnym zdaniu dodaje, że „opieka naprzemienna to rozwiązanie wymagające, bo można je zastosować tylko wtedy, gdy między rodzicami nie ma konfliktu”. Naprawdę? A w poprzednim akapicie sama Pani Mecenas stwierdziła, że jeśli rodzice nie mają porozumienia o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej, to sąd nie musi nikomu ograniczać władzy i może ją pozostawić obojgu mimo konfliktu. Jest konflikt – więc piecza naprzemienna odpada, ale orzeczenie miejsca zamieszkania u jednego z rodziców i powierzenie obojgu skonfliktowanym rodzicom władzy rodzicielskiej jest możliwe. Niektórzy badacze3 – choć te badania nie muszą być znane Pani Mecenas – twierdzą, że można orzec pieczę naprzemienną mimo konfliktu, a nawet jeśli on jest, to realizacja pieczy w tym modelu (nie władzy rodzicielskiej!) będzie osłabiać konflikt. Na pewno będzie zapobiegać przemocy alienacji rodzicielskiej, gdyż nie będzie przestrzeni, aby zapuściła swe korzenie. A może nawet zniweluje do zera możliwość jej wystąpienia.

Inne nieporozumienie. Jeśli dziecko żyje na dwa domy, w obu z nich powinny być te same zasady wychowawcze np.: czas, który dzieci poświęcają na TV, komputer, itp. Niestety pogląd ten nie broni się w zderzeniu z dorobkiem psychologi rozwojowej pokazującej jasno, że dzieci mają świetną zdolność adaptacyjną. Zaś badania4 – ach znowu te badania – pokazuję, że funkcjonując w dwóch systemach zasad rozwijają się w normie.

Pani Mecenas mówiąc o jednolitości zasad wychowawczych, i podając przykłady rozbieżności, zdaje się mylić pieczę z władzą rodzicielską. Tej drugiej nie da się sprawować naprzemiennie.

A na koniec dostało się też pieczy naprzemiennej w modelu gniazdowym (zwanym też zagnieżdżonym), gdzie to dziecko mieszka w jednym domu, a rodzice wymieniają się co jakiś czas. Mecenas uznała ją za rozwiązanie złe, gdyż spotkała dwie sytuacje, gdzie strony sobie nie poradziły, bo pokłóciły się o to, kto nie trzymał porządku w domu, albo pojawił się problem z nowym partnerem, co utrudniło realizację tego modelu pieczy.

Pani Mecenas zapytana jakie rozwiązania (jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi po rozstaniu) sprawdzają się najlepiej mówi: „Gdy dziecko mieszka z jednym rodzicem i jednocześnie ma bardzo szerokie kontakty z drugim”. Podając przykłady tych szerokich kontaktów nie wychodzi ponad proporcję 30/70 na korzyść jednego z rodziców. Nie da się zbudować więzi z dzieckiem i mieć wpływ na jego wychowanie realizując kontakty w zaledwie 3 popołudnia w tygodniu i co drugi weekend. Wtedy mamy do czynienia z „rodzicem lunaparkiem” - tylko od atrakcji. Potrzebujemy w Polsce więcej pieczy zrównoważonej, jeśli to możliwe w jej naprzemiennym modelu.

To, co podoba mi się w wypowiedzi Pani Mecenas to fakt, iż zauważa ona zależność odwrotnie proporcjonalną w relacji alimentów do wymiaru kontaktów rodzica niezamieszkującego z dzieckiem. Alimenty tym wyższe im mniej kontaktów (bo osobiste starania pierwszoplanowego opiekuna są większe), a tym niższe im więcej kontaktów i okazji do sprawowania pieczy przez rodzica na co dzień niezamieszkującego z dzieckiem/dziećmi. To rzadkie spojrzenie. W sądach prawie niespotykane.

 

Autor

Janusz Kaźmierczak 

---

1 art. 917 kc stanowi: “Przez ugodę strony czynią sobie wzajemne ustępstwa w zakresie istniejącego między nimi stosunku prawnego w tym celu, aby uchylić niepewność co do roszczeń wynikających z tego stosunku lub zapewnić ich wykonanie albo by uchylić spór istniejący lub mogący powstać.

2 Anna Sitarska, “Mediacja a przemoc w rodzinie”, http://www.policja.pl/download/1/5382/mediacja.pdf [dostęp: 13.09.2019]

3 Robert Bauserman,Child Adjustment in Joint-Custody Versus Sole-Custody Arrangements: A Meta-Analytic Review, w: Journal of Family Psychology, 2002, Vol. 16, No. 1, 91–102 oraz Edward Kruk (2012): Arguments for an Equal Parental Responsibility Presumption in Contested Child Custody, The American Journal of Family Therapy, 40:1, 33-55

4 KANCELARIA SENATU BIURO ANALIZ, DOKUMENTACJI I KORESPONDENCJJI, dr n. hum. Ewa Milewska, Ocena wpływu opieki naprzemiennej na małoletnie dzieci i ich relacje z rodzicami, OE – 263, listopad 2017.



Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W dniach 3-4 kwietnia 2019r. na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika odbędzie się pierwsza edycja Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej pt. „MEDiacja”.

Nasza Fundacja objęła ją swoim patronatem.

Celem konferencji jest poszerzenie wiedzy o tematyce mediacyjnej w obszarze spraw związanych z prawem medycznym, a także podjęcie możliwie kompleksowej debaty naukowej w tym zakresie. Instytucja mediacji funkcjonuje już od dłuższego czasu w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego, jednak wraz z uchwaleniem ustawy z 10 września 2015 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze wspieraniem polubownych metod rozwiązywania sporów (Ustawa o mediacji) doszło do rozszerzenia instrumentu, jakim jest mediacja. Celem tej ustawy jest upowszechnienie mediacji oraz jej szerokie stosowanie jako szybszego i tańszego mechanizmu rozwiązywania sporów. Dla lekarza czy podmiotu leczniczego mediacja może okazać się atrakcyjna ze względu na tempo postępowania, jej poufny charakter oraz niższy koszt prowadzonego postępowania. Temat jest niebywale ważny i wart przedyskutowania przez pryzmat jego interdyscyplinarnego charakteru.


Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

 

 

Zapoznaliśmy się z projektem ustawy o nieletnich. Mamy do niej kilka uwag pod kątem przepisów o mediacji i sytuacji mediatorów. Zapraszamy do lektury. Trochę się zmieni. Czy na lepsze? Mamy wątpliwości.

UWAGI DO PROJEKTU USTAWY O NIELETNICH

(druk nr UD 480)

Szanowny Panie Ministrze,

Niniejszym zgłaszamy nasze uwagi w procesie konsultacji do projektu Ustawy o nieletnich (nr UD 480 w Wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów).

Uwagi ogólne:

  1. W projektowanym a 402. znajdujemy zapis, żeTraci moc ustawa z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich (Dz. U. z 2018 r. poz. 969).” Pragniemy tylko nieśmiało zwrócić uwagę, że art. 3a § 3 zawierał w sobie delegację ustawową dla Ministra Sprawiedliwości do ustalenia szczegółowych zasad i trybu przeprowadzania mediacji, regulujących zwłaszcza warunki, jakim powinny odpowiadać instytucje i osoby uprawnione do jej przeprowadzania, sposób rejestracji tych instytucji i osób
    oraz szkolenia mediatorów, zakres i warunki udostępniania im akt sprawy, formę i zakres
    sprawozdania z przebiegu i wyników postępowania mediacyjnego, mając na względzie
    wychowawczą rolę postępowania mediacyjnego, interes pokrzywdzonego, dobrowolność i
    poufność mediacji oraz fachowość i bezstronność mediatora. Dzięki tej delegacji powstało  ROZPORZĄDZENIE MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCI z dnia 18 maja 2001 r. w sprawie postępowania mediacyjnego w sprawach nieletnich.  Jeśli zostanie uchylona ustawa z dnia 26 października 1928 roku, zostanie również uchylone to rozporządzenie.
  2. W związku z sytuacją opisaną powyżej nastąpi likwidacja wykazów instytucji i osób godnych zaufania, uprawnionych do przeprowadzania postępowania mediacyjnego w sprawach nieletnich.
  3. Planuje się w projekcie ustawy przeprowadzanie postępowania mediacyjnego na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego (art. 58 ust. 10. „W zakresie nieuregulowanym w niniejszej ustawie do mediacji przepisy art. 1831- 18315 Kodeksu postępowania cywilnego stosuje się odpowiednio”).
  4. Projekt nowej ustawy nie zawiera delegacji dla Ministra Sprawiedliwości do określenia zasad prowadzenia i wpisów na listę stałych mediatorów ws. nieletnich. Zrodzi to więc prawdopodobnie sytuację, że mediatorami w sprawach nieletnich będą mediatorzy znajdujący się na listach stałych mediatorów ws. cywilnych prowadzonych przez prezesów sądów okręgowych. Brak wymaganego doświadczenia w pracy z młodzieżą - jak było to dotychczas - będzie skutkował tym, że mediacje, w których stronami są 13-latki (w sprawach o czyny karalne) czy nawet 10-latki (w sprawach o demoralizację, a takie mediacje w naszym ośrodku prowadziliśmy) będą prowadzili mediatorzy, którym brak doświadczenia, a niejednokrotnie i kompetencji, do pracy z młodzieżą w tym wieku. Czy to zamierzona zmiana? Jaki jest jej cel? Jak ma się ona przyczynić do wysokiego poziomu usług mediacyjnych? W uzasadnieniu próżno szukać racjonalnych intencji ustawodawcy.
  5. Przepisy art. 1831- 18315 Kodeksu postępowania cywilnego nie dają Ministrowi Sprawiedliwości delegacji ustawowej ani do wydania rozporządzenia o listach stałych mediatorów, ani do wydania rozporządzenia o wynagrodzeniach mediatorów. Jakie będą stawki dla mediatorów za prowadzenie mediacji w sprawach nieletnich? Jakie przepisy będą to regulować? b

    Koszty mediacji mają być zaliczane do zryczałtowanych należności (art. 74 ust. 5). Zryczałtowane należności mają być zaliczane do kosztów sądowych (obok wydatków i opłat kancelaryjnych, co do sposobów których ponoszenia jest jasność - art. 74 ust. 2). Na podstawie jakich przepisów będą natomiast ponoszone zryczałtowane należności, w tym koszty mediacji? Wiemy tylko, że ma je pokrywać Skarb Państwa.
  6. Proponujemy zatem, w związku z powyższym, aby w planowanych przepisach zamieścić delegację ustawową dla Ministra Sprawiedliwości, analogiczną do tej z art. 3a § 3 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich (Dz. U. z 2018 r. poz. 969).

Uwagi, co do konkretnego brzmienia projektowanych przepisów:

  1. Ad art. 4. ust 4

Obecne brzmienie

„W przypadku, gdy nieletni wykazuje przejawy demoralizacji lub dopuścił się czynu karalnego na terenie szkoły lub w związku z realizacją obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki, dyrektor szkoły, do której nieletni uczęszcza, może, za zgodą rodziców albo opiekuna nieletniego, zastosować, jeżeli jest to wystarczające, środki oddziaływania wychowawczego, w szczególności w postaci pouczenia, ostrzeżenia ustnego albo ostrzeżenia na piśmie, przeproszenia pokrzywdzonego, przywrócenia stanu poprzedniego lub wykonania określonych prac porządkowych na rzecz szkoły. Zastosowanie środków oddziaływania wychowawczego nie wyłącza zastosowania kary określonej w statucie szkoły.”

Proponowana zmiana/brzmienie

„W przypadku, gdy nieletni wykazuje przejawy demoralizacji lub dopuścił się czynu karalnego na terenie szkoły lub w związku z realizacją obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki, dyrektor szkoły, do której nieletni uczęszcza, może, za zgodą rodziców albo opiekuna nieletniego, zastosować, jeżeli jest to wystarczające i są dostępne, instytucje sprawiedliwości naprawczej, w szczególności mediację, mediację rówieśniczą, kręgi naprawcze, konferencję sprawiedliwości naprawczej lub środki oddziaływania wychowawczego, w szczególności w postaci pouczenia, ostrzeżenia ustnego albo ostrzeżenia na piśmie, przeproszenia pokrzywdzonego, przywrócenia stanu poprzedniego lub wykonania określonych prac porządkowych na rzecz szkoły. Zastosowanie środków oddziaływania wychowawczego nie wyłącza zastosowania kary określonej w statucie szkoły.”

Uzasadnienie proponowanej zmiany

Od wielu lat, w krajach Europy Zachodniej, Australii, Nowej Zelandii oraz w Polsce obserwujemy szerokie wykorzystanie narzędzi i instytucji sprawiedliwości naprawczej (ang. Restorative Justice). O efektywności takiego podejścia świadczą nie tylko badania zagraniczne, ale i polskie - vide:

  • Effects of Conflict Resolution and Peer Mediation Training in a Turkish High School, Australian Journal of Guidance & Counselling, vol. 2, 1/2010;
  • Riestenberg N., Seeding Restorative Measures, materiały z seminarium Restorative Aproaches in Schools, Cambridge 2010;
  • Johnson, D.W., Johnson, R. et al. 1996. Effectiveness of Conflict Managers in an Inner-City Elementary School. Journal of Educational Research, 89 (5);
  • Noaks, J., Noaks, L. School-based peer mediation as a strategy for social inclusion. Pastoral Care in Education, vol. 17 (1) ;
  • Cowie H., N. Hutson, O. Oztug and C. Myers (2008). The impact of peer support schemes on pupils’ perceptions of bullying, aggression and safety at school W: Emotional and Behavioural Difficulties, Vol. 13, No. 1, March 2008, s.63–71;
  • Sawicka K., (2008). Zapobieganie przemocy rówieśniczej w szkole. W: M.Libiszowska-Żółtkowska, K.Ostrowska (red.), Agresja w szkole. Diagnoza i profilaktyka. Warszawa: Centrum Doradztwa i Informacji Difin Sp. z o.o.
  • dr Beata Czarnecka-Dzialuk (2014). Powrotność do przestępstwa nieletnich w wybranych krajach, IWS, Warszawa

Z oczywistych powodów nie ma tu miejsca, aby prezentować statystyki. Jednakże programy wykorzystujące „zdobycze” sprawiedliwości naprawczej od wielu lat są w Polsce realizowane i przynoszą wymierne efekty. Wpisanie tych form do projektowanego przepisu umożliwiłoby dyrektorom szkół i placówek edukacyjnych łatwiej sięgać po inne niż opresyjne (retrybutywne) „metody wychowawcze”, zaś organizacje pozarządowe ośmieliłoby do realizacji swoich działań statutowych w szkołach i placówkach edukacyjnych znajdując ustawowe umocowanie.

Już dziś mamy w Polsce szkoły, które zanim wymierzą karę, dają sprawcy możliwość naprawienia szkody, zadośćuczynienia, przeproszenia i ten model rozwiązywania sytuacji trudnych mają wpisane do statutów szkół, planów profilaktyki i innych dokumentów.

Możliwość rozwiązania niektórych sytuacji na terenie szkoły - bez angażowania sądów, które przecież i tak są niewydolne - pozwoliłoby uniknąć sytuacji, z którymi się spotkaliśmy w naszej praktyce. Otóż nastolatek (13 l.) pobił się w szkole z innym uczniem. Rodzice pokrzywdzonego zgłosili sprawę na policję, ta oddała ją do sądu rodzinnego, a ten skierował sprawę do mediacji. Sprawca i pokrzywdzony (przy udziale opiekunów prawnych) zawarli kompleksową ugodę mediacyjną w ramach jednego posiedzenia mediacyjnego. Po co angażować aparat państwowy i generować koszty w sprawach błahej wagi? Brzmi to racjonalniej w naszej opinii.

Tekst projektu ustawy oraz jej uzasadnienia znajduje się tu: https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12321373/katalog/12577449#12577449  (nr druku UD480)


Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Ministerstwo Sprawiedliwości proceduje w tych dniach Projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw. Jest on już na etapie Komitetu Stałego Rady Ministrów. Oprócz zmian w kilku ustawach niesie on ze sobą również jedno nowe rozporządzenie pod tytułem: "w sprawie podstawowych elementów jakim powinna odpowiadać ugoda o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej nad wspólnymi małoletnimi dziećmi obojga małżonków, utrzymywaniu kontaktów każdego z małżonków z ich wspólnymi dziećmi oraz alimentach pomiędzy nimi a ich wspólnymi małoletnimi dziećmi podlegająca zatwierdzeniu przez sąd w rodzinnym postępowaniu informacyjnym."

W projekcie tego rozporządzenie możemy znaleźć informację, że  rozporządzenie określa podstawowe elementy ugody o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej nad wspólnymi małoletnimi dziećmi obojga małżonków, utrzymywaniu kontaktów każdego z małżonków z ich wspólnymi małoletnimi dziećmi oraz alimentach pomiędzy nimi a ich wspólnymi małoletnimi dziećmi, podlegająca zatwierdzeniu przez sąd w rodzinnym postępowaniu informacyjnym.

A przepisy mają brzmieć następująco: 

§ 2. Ugoda zawiera w szczególności:

  1. Oznaczenie miejsca i czasu zawarcia małżeństwa;
    Nasz komentarz: mediator/ka będzie musiał/a sięgnąć do odpisu aktu ślubu, który albo strony mu przedłożą, albo mając dostęp do akt znajdzie go w nich.
  2. Imiona i nazwiska małżonków oraz ich numery PESEL;
    Nasz komentarz: numery pesel z łatwością mediator spisze z dowodów osobistych stron mediacji.

  3. Imiona i nazwiska oraz daty urodzenia wspólnych małoletnich dzieci małżonków;
    Nasz komentarz: w tym celu najlepiej będzie sięgnąć do odpisów aktu urodzenia dziecka/dzieci. Nie raz bowiem zdarzyło nam się, że rodzice nie byli pewni daty urodzenia swoich dzieci. Tak - wiemy, że trudno to sobie wyobrazić.

  4. Określenie sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej, w przypadku wprowadzenia ograniczeń w podejmowaniu decyzji dotyczących dziecka wskazanie rodzaju ograniczeń;
    Nasz komentarz: nie należy tego mylić z ustaleniem sobie przez strony tego, kto zachowa pełnię władzy rodzicielskiej, a kto będzie ją miał ograniczoną do decydowania w jakimś zakresie. O tym może rozstrzygnąć tylko sąd. Strony jednak mogą sobie ustalić sposób w jaki tę władzę będą realizować/ wykonywać.

  5. Wskazanie, przy którym z rodziców dziecko będzie mieszkać.
    Nasz komentarz: to oczywiście w sytuacji gdyby dzieci miały zostać w miejscu zamieszkania jednego rodzica, a drugi miałby mieć tzw. kontakty.

  6. Uregulowanie kontaktów dziecka z rodzicami, w tym godzinę rozpoczęcia i zakończenia, miejsce rozpoczęcia i zakończenia, miejsce odbywania kontaktu, obecność osób trzecich, pokrycie kosztów podróży dziecka związanej z kontaktem, sposób uregulowania dłuższych okresów wolnych od zajęć szkolnych zwłaszcza wakacji, ferii, świąt, kontaktowanie się za pomocą środków porozumiewania się na odległość, w tym ze środków komunikacji elektronicznej, sposób i termin informowania o przeszkodach uniemożliwiających odbycie kontaktu;
    Nasz komentarz: do tego przepisu dodalibyśmy jeszcze tzw. długie weekendy, Dzień Dziecka, urodziny każdego z rodziców, urodziny dziecka, itp. Z naszego doświadczenia wiemy, że te dni i sposób ich spędzania przez dzieci bywa konfliktogenny.
    Z pewnością ważnym praktycznym aspektem takich ugód będzie ustalenie tzw. reguły pierwszeństwa (że np.: ustalenia dotyczące Bożego Narodzenia mają pierwszeństwo nad regularnym tygodniem roboczym albo ustaleniem co do weekendów).

  7. W przypadku ustalenia, że dziecko będzie mieszkać z każdym z rodziców w powtarzających się okresach, wskazanie okresów w jakich dziecko mieszkać będzie przy każdym z rodziców i częstotliwości powtarzania się tych okresów;
    Nasz komentarz: i tu pojawia się kolejna możliwość do zawierania ugód z tzw. pieczą naprzemienną. Model 7 dni u mamy/ 7 dni u taty nie jest jedynym możliwym. Dobrze, że ustawodawca zauważa tę kwestię - jednak jak widać wystrzega się jak ognia terminu piecza naprzemienna operując pojęciem "powtarzających się okresów".

  8. Określenie w jaki sposób każdy z małżonków obowiązany jest do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania dziecka, w tym wysokość kwoty, częstotliwość wpłat, datę początkową, od której świadczenie będzie spełniane, sposób zapłaty, termin spełnienia świadczenia;
    Nasz komentarz: "wysokość kwoty" to nasze podkreślenie. Czy to oznacza, że nawet jeśli rodzice ustalą pieczę naprzemienną ta kwota alimentów będzie musiała się znaleźć? Znamy sędziów, którzy gdy alimenty nie są określone kwotowo - nie zatwierdzają ugód. Znamy jednocześnie takich, którzy nie wymagają określenia sposobu ponoszenia kosztów utrzymania dziecka określonego w kwocie. Dopuszczają oni inne warianty np.: że każdy rodzic ponosi koszty utrzymania dziecka we własnym zakresie w czasie, kiedy u niego przebywa + rozliczanie dodatkowych/ znaczących wydatków na dzieci np.: opieka medyczna, zdrowie, edukacja, wyjazdy, itp.

  9. Inne uzgodnienia małżonków, w tym sposób korzystania ze wspólnego mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania po orzeczeniu rozwodu, uzgodnienia z zakresu stosunków majątkowych między małżonkami, alimenty na rzecz małżonka;
  10. Oświadczenie małżonków, że postanowienia ugody są dla nich zrozumiałe i nie wnoszą żadnych zastrzeżeń co do jej treści.
  11. Podpisy osób zawierających ugodę, ewentualnie przyczyny odmowy lub niemożliwości podpisania;
    Nasz komentarz: O ile sytuację, kiedy wystąpi "niemożliwość podpisania" jesteśmy w stanie sobie wyobrazić (np.: osoba niepiśmienna albo sparaliżowana), o tyle zamieszczanie w ugodzie (niepodpisanej przez jedną ze stron) informacji o tym, z jakiego powodu jej nie podpisała wydaje nam się niejasne. 

§ 3. Ugodę sporządza się w trzech egzemplarzach.
Nasz komentarz: teraz już będziemy mieć jasność ile egzemplarzy złożyć w sądzie. 

 

W kolejnym naszym wpisie przedstawimy projekt jeszcze innego Rozporządzenia, a mianowicie: w sprawie podstawowych elementów wzoru pouczenia stron rodzinnego postępowania informacyjnego o indywidualnych i społecznych skutkach rozpadu małżeństwa.


© 2019 Fundacja Pracownia Dialogu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Powered by Aplikko